
Zamykam wieczór
filiżanką herbaty
podwójnym cukrem
słodzę gorycz myśli
pytających o jutro
Zrywam kolejną
kartkę z kalendarza
Plastikową klamerką
do bielizny
spinam nasze „my”…

Wszystkie zachody słońca zatrzymał w kadrze
LUDWIK WAMBUTT
Nie poradzisz...
Nie poradzisz na miłość nic ...
zaskoczy nieporadnie,
za oknem deszcz, za oknem wiatr,
a wokół ciebie...ładnie
Nie poradzisz na zdradę nic,
zaskoczy nieporadnie,
poczujesz chłód i łzy, jak deszcz,
choć za oknami...ładnie...

Zamykam wieczór
filiżanką herbaty
podwójnym cukrem
słodzę gorycz myśli
pytających o jutro
Zrywam kolejną
kartkę z kalendarza
Plastikową klamerką
do bielizny
spinam nasze „my”…
Przytulam myśli
wyzute ze wstydu
na zamglonym płótnie
pod rzęsami
pędzlem wyobraźni
kreślę paletę doznań
niespełnienia
Oczy mają woalkę
z mgiełki niepoznanej
obraz się zamazuje
kształty odpływają
ma twarz w twych
dłoniach tonie
czoła się stykają
by wargom było bliżej
do...wielkiej wygranej...

Ja nie proszę, ja nie proszę o nic...
tylko serce, jak dziecko, jak dziecko,
zagubione, nieśmiałe, zmęczone
podniesioną wysoko poprzeczką,
ja nie prosze, to serce, jak dziecko...
Ja nie błagam, ja nie składam dłoni,
jak bezbronna, co modłom zawierza,
za daleko do ciebie, dwa światy,
tulko sercu swój sekret powierzam,
ja nie proszę, to serce, jak dziecko...
Wymyśliło me serce metodę
na tę miłość, co echa nie słyszy,
stary sweter i spodnie żebraka
i nie bije już grzecznie, a dyszy
ja nie prosze, to serce, jak dziecko...
Chce na litość cię złapać, tak brzydko,
więc wydziwia, udaje strapione.
To nie ja wciąż omdlewam przy tobie,
tylko serce miłością szalone...
A to serce...to ja...
tak, jak dziecko...

ZAPACH...
Inaczej pachniesz w dzień deszczowy,
inaczej w ciepły wieczór letni...
Ten romans nasz...dwudziestoletni
przyprawia wciąż o zawrót głowy...